piątek, 27 lipca 2012

Farbowanie indygo

Chciałabym dzisiaj zaprezentować efekty mojego ostatniego farbowania. Tym razem kolor lepiej złapał (poprzednio farbowałam mieszanką Khadi ciemny brąz i ciepła czerń do obejrzenia tu: http://oazawlosow.blogspot.com/2012/06/efekty-farbowania-henna-khadi.html), włosy są wyraźnie ciemniejsze, odrost (prawie) niewidoczny. Użyłam mieszanki ok. 50g henny Khadi ciemny brąz i trochę ponad 50g czystego indygo. Osobiście wolałabym, aby efekt był jeszcze ciemniejszy, niemalże czarny, ale i tak jestem zadowolona :).


Poza tym, informuję iż wyjeżdzam na ok. tydzień w góry, więc nie będę miała możliwości odpisywania ani publikowania postów. Wychodzę jeszcze dzisiaj i przede mną 11 godzin w pks-ie... :)

Z racji specyfiki wyjazdu, nie zabieram ze sobą zbyt wiele kosmetyków do włosów. Jednak bez niektórych nie mogłabym się obejść, dlatego udałam się do Rossmana w celu zakupu mini opakowań szamponu i odżywki Alterry (każde po 50 ml) oraz pojemniczków na przelanie innych produktów, bez których ciężko byłoby się obejść. Bardzo Wam polecam takie rozwiązanie, gdy będziecie wybierać się na wakacje, gdyż pozwala zaoszczędzić mnóstwo miejsca. Z kosmetykami do ciała i twarzy zrobiłam podobnie i muszę przyznać, że dawno nie miałam tak małej kosmetyczki na wyjazd :).

czwartek, 19 lipca 2012

Drogeria Jasmin - drobne zakupy

Mając wczoraj chwilę wolnego czasu, wstąpiłam do nieznanej mi wcześniej drogerii Jasmin. Ku mojemu zdziwieniu, znalazłam tam trochę rzeczy, na które miałam ochotę już od jakiegoś czasu. Część z nich wylądowała w moim koszyku i tak oto weszłam w posiadanie popularnej maski BingoSpa (z ekstraktem z drożdży) oraz octu z malin Marion. Obu produktów już zdążyłam użyć i jestem wstępnie bardzo zadowolona - mam dzisiaj bardzo gładkie, lśniące włosy. Pełna recenzja pojawi się po dokładniejszym przetestowaniu kosmetyków. W przypadku octu malinowego pewnie będzie to niebawem, gdyż według instrukcji z opakowania, starcza on na zaledwie pięć użyć.


Rzeczą, która mnie jeszcze  pozytywnie zaskoczyła podczas pobytu w drogerii, była obecność w tymże miejscu naturalnych olei (nawet spory wybór) oraz niektórych półproduktów (zerknęłam na nie przelotem i widziałam m.in. witaminy). Ceny były niestety dość wysokie. Bardzo żałuję, że nie miałam więcej czasu, gdyż na pewno lepiej przyjrzałabym się tej części oferty sklepu. Na pewno to uczynię będąc tam ponownie.

czwartek, 12 lipca 2012

Ochrona włosów latem cz.2 - woda

Czas na kolejną notkę z cyklu "Ochrona włosów latem". Tym razem będzie o wodzie - zarówno tej, z którą zetkniemy się nad morzem, jak i na basenie. Oczywiście, nie sama woda jest tu problemen, a to, co się w niej znajduje ;).

Słona woda 

Będac nad morzem nie sposób uniknąć spotkania włosów ze słoną wodą. Efekty tego mogą być różne - kręconowłose mogą być zachwycone sposobem, w jaki układają się ich włosy. Słona woda podkreśla skręt (w większym lub mniejszym stopniu, zależnie od włosów), daltego też istnieje na rynku niemało produktów ze słoną wodą do układania włosów i nadawania skrętu. Niektóre osoby mogą zauważyć również efekt wygładzenia czy zwiększenia objętości włosów.



Nie należy jedanak zapominać, że słona woda ma zły wpływ na włosy - wysusza je, przez co tracą blask i elastyczność. Może również spowodować uszkodzenia zewnętrznej warsty włosa oraz ubytki keratyny (podstawowego budulca włosa). Co zatem zrobić, aby zapezpieczyć się przed tym?

Na początek, należy zamoczyć włosy w zwykłej wodzie zanim zanurzymy się w tej słonej. Spowoduje to, że włosy wchłoną mniejszą ilość słonej wody. Jeśli w miejscu, w którym będziemy się kąpać, nie ma żadnego prysznica dobrze jest przynieść ze sobą butelkę wody. Po kąpieli zaś należy włosy umyć (jeśli nie mamy pod ręką szamponu, to chociaż spłukać). Włosy możemy również zabezpieczyć odrobiną wybranego oleju czy odżywki b/s, a po myciu zapewnić włosom nawilżającą maskę (jeśli nie ma nic pod ręką, polecam użyć np. majonez lub jogurt naturalny).

Chlor

Chlor, znajdujący się w wodzie basenowej (w celu zapewnienia higieny) jest równie niebiezpieczny dla włosów. Usuwa z nich naturalną warstwę ochronną, wysusza je oraz uszkadza. Powoduje, że włosy są bardziej podatne na zniszczenia.



Sposób na chlor jest podobny jak w przypadku słonej wody. Włosy moczymy w zwykłej wodzie, zabezpieczamy odżywką/olejem, a po kąpieli dokładnie myjemy. Jest to na pewno prostsze do zrealizowania, gdyż przy basenach bez trudu znajdziemy prysznic. Do mycia i pobasenowej pielęgnacji możemy wykorzystać specjalne produkty usuwające chlor z włosów, np. popularne za granicą TriSwim czy UltraSwim (szampony niestety posiadają w składzie SLES, chociaż ten pierwszy ma go trochę dalej), bądź droższy (ale bez SLS/SLES) Reflect H2O.

Dla zainteresowanych zamieszczam składy trzech wspomnianych szamponów:


TriSwim: Aloe Vera (Aloe Barbadensis) Leaf Juice (Organic Aloe Vera), Water (Aqua), Sodium Laureth Sulfate, Disodium Cocoamphodiacetate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Tocopherol Acetate (Vitamin E Acetate), Retinyl Palmitate (Vitamin A Palimtate), Panthenol (Pro-Vitamin B5), Nasturtium Officinale (Watercress) Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract (Matricaria), Magnesium Sulfate, Fragrance (Parfum) (Parfum), Sodium Thiosulfate, DMDM Hydrantoin, Citric Acid, Iodopropynyl


 UltraSwim: Water , Sodium Laureth Sulfate , Cocamidopropyl Betaine , Sodium Lauroamphoacetate , Urea , Polysorbate 20 , Coco Glucoside , Sodium Thiosulfate , Glyceryl Oleate , Propylene Glycol , Diazolidinyl Urea , Methylparaben , Propylparaben , Sodium Bicarbonate , Tocopheryl Acetate , Glycerin , Disodium EDTA , Polyquaternium-10 , Aloe Barbadensis Leaf Juice , Fragrance , D&C Violet No. 2 , May Contain: Citric Acid and , or Sodium Hydroxide


 Reflect H2O: Water, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Lauroamphohydroxypropylsulfonate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Cocamide MIPA, Decyl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Sodium C14-16 Olefin Sulfonate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Lauryl Glucoside, Stearyl Citrate, Sorbitan Sesquioctanoate, Disteareth 75 IPDI, Glycereth 7 Caprylate, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Achillea Millefolium Extract Cymbopogon Schoenanthus Extract, Humulus Lupulus (Hops) Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Melissa Officinalis Extract, Ivy (Hedera Helix) Extract, Hydrolyzed Rice Protein, Burdock (Arctium Lappa) Extract, Fenugreek (Trigonella Foenum-Graecum) Extract, Panthenol, Wheat Amino Acids, Panthenyl Hydroxypropyl Steardimonium Chloride, Sclerotium Gum, Sorbitol, Trideceth-12, Trideceth-7, Silicone Quaternium-3, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Xylitol, Xanthan Gum, Butylene Glycol, Disodium EDTA, Tetrasodium EDTA, Methylisothiazlinone, Methylchloroisothiazolinone, Fragrance 


Zielone włosy?

Woda w basenie może spowodować jeszcze jedną nieciekawą rzecz, mianowicie... zielony odcień na blond włosach. Nie jest to już przyczyna obecności chloru, tylko miedzi, żelaza i innych minerałów stosowanych w tego typu miejscach. Co zrobić, gdy spotka nas coś takiego? Zastosować poniższe płukanki:

Wrzuć 4 rozpuszczalne aspiryny do dzbanka z wodą. Gdy się rozpusczą, dokładnie polej miksturą włosy. Całość spłucz po pięciu minutach. Równie dobrze sprawdza się sok z cytryny czy odrobina octu (oczywiście, wymieszane z wodą ;)).

sobota, 7 lipca 2012

Ochrona włosów latem cz.1 - słońce

Latem, zwłaszcza tym upalnym, ciężej jest utrzymać włosy w dobrym stanie. Dzieje się tak, ponieważ to, co my lubimy w tej porze roku, niekoniecznie lubią nasze włosy. Chciałabym napisać o kilku głównych zagrożeniach dla naszych włosów właściwych głównie dla tej właśnie pory roku. Zaczniemy od słońca i promieniowania UV.

Jak powszechnie wiadomo, promieniowanie UV jest szkodliwe i należy się przed nich chronić. Myślę, że wiele z Was w trosce o swoją skórę zabezpiecza ją przed promieniami UV (powodującymi wysuszanie, przyspieszanie starzenia i zwiększanie ryzyka raka skóry) stosując odpowiednie kremy z filtrem, jednak czy pamiętamy o włosach? Jestem przekonana, że w tej grupie będzie już znacznie mniej osób.



Czy jest sens zabezpieczać włosy? Oczywiście. Może nie za każdym razem, gdy mamy przejść się kawałek do sklepu czy do pracy, ale już gdy planujemy spędzić więcej czasu na zewnątrz - jak najbardziej.

Jakie zniszczenia mogą wyrządzić promienie UV? 

  • uszkodzenia powierzchni włosa - niektóre aminokwasy (np. aminokwas siarkowy tryptophan) stanowiące budulec włosa rozkładają się pod wpływem promieni UV. Im dłużej włosy narażone są na promieniowanie, tym poziom tych aminokwasów będzie niższy.
  • malejąca powierzchniowa hydrofobowość (skłonność cząsteczek chemicznych do odpychania od siebie cząsteczek wody) - pod wpływem promieni UV zmienia się skłonność powierzchni włosa do absorbowania wody, z normalnej (niechętnie absorbującej), do chętnie absorbującej.
  • mniejsza elastyczność, większa łamliwość - promienie UV przenikają przez osłonkę włosa (kutikulę) i uszkadzają znajdującą się w jego wnętrzu warstwę korową.

Jak widać, sprawa wygląda poważnie - długotrwałe wystawianie włosów na działanie promieni UV może bardzo niekorzystnie odbić się na ich stanie, a zniszczenia mogą być ciężkie (czy nawet niemożliwe) do naprawienia. 

Jak zabezpieczyć włosy?

Osobiście należę do osób, które upalnego słońca unikają (a najchętniej to chodziłabym ze specjalną, przeciwsłoneczną parasolką), jednak gdy już muszę wyjść na upał, biorę ze sobą kapelusz. Nakrycia głowy to świetna sprawa, kapelusze są bardzo kobiece, no i chronią włosy oraz głowę przed słońcem.
Dodatkowo, warto zabezpieczyć czymś same włosy. Na rynku jest trochę produktów do włosów z filtrami UV, ja teraz postaram się podpowiedzieć, co powinno znaleźć się w ich składzie, aby były najbardziej skuteczne.

Zwykle w kosmetykach występują popularne składniki, jak ethylhexyl methoxycinnamate czy octyl methoxycinnamate (OMC). Wprawdzie natknęłam się również na bardzo dobre opinie co do ich skuteczności, jednak według badań przeprowadzonych przez Croda Inc., o wiele skuteczniejsze okazują się składniki: polyquaternium-59 i butylene glycol. Myślę, że warto rozejrzeć się za nimi przy wyborze produktu.




Włosy możemy też zabezpieczyć naturalnymi metodami. Niezastąpione okażą się tutaj oleje, cechujące się naturalną protekcją przed UV. Przy każdym postarałam się zamieścić przybliżony wskaźnik protekcji (SPF).

  • olej z nasion malin - SPF: 28-50
  • olej z nasion marchwi - SPF: 38-40
  • olej z ziarenek soi - SPF: 10
  • olej makadamia - SPF: 6
  • olejek lawendowy - SPF: 6
  • olej jojoba - SPF: 4
  • olej sezamowy - SPF: 4
  • masło shea - SPF: 4
  • olej konopny - SPF: 4
  • olej z oliwek - SPF: 4 
  • olej z eukaliptusa - SPF: 3  
  • olej kokosowy  - SPF: 2 
  • olejek z drzewa herbacianego - SPF: 2 

Innymi naturalnymi produktami chroniącymi przez szkodliwym działaniem promieni UV są:
  • henna
  • aloes - SPF: 20 
Warto pamiętać, iż stopień ochrony danego składnika jest zależny od sposobu użycia oraz ilości. Powyższe składniki można dodawać do mgiełek, czy też wcierać bezpośrednio we włosy.

czwartek, 5 lipca 2012

Pielęgnacja włosów w czerwcu

Czerwiec nie był dobrym miesiącem dla moich włosów - choroby, upały, powietrze z klimatyzacji, wszystko to sprawiło, że ich stan się nieco pogorszył. Już dawno tak źle nie wyglądały... Mimo wszystko starałam się jako tako dbać o włosy, głownie za pomocą masek. Olejów prawie że nie używałam, wcierek i suplementów także. Teraz jednak biorę się w garść i mam nadzieję, że po lipcu moje włosy odżyją.

Włosy lekko pofalowane po warkoczu
Stosowałam:

Szampony:
  • Alterra z biotyną i kofeiną
  • Fructis Mega Objętość
Odżywki d/s:
  • Isana z babassu
  • Alterra Granat i aloes
  • Fructis Mega Objętość
Odżywki b/s:
  • Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą
Maski:
  • Isana Asia
  • Timotei Organic Delight
Oleje:
  • Amla
Półprodukty:
  • Gliceryna
  • Keratyna hydrolizowana
  • D-pantenol
  • Proteiny jedwabiu
  • Wyciąg z aloesu
  • Hydrolat różany
  • Olej z jojoba
  • Mleczko pszczele w glicerynie
Inne:
  • Balsam z Organique

poniedziałek, 2 lipca 2012

Recenzja szamponu i odżywki Garnier Fructis Mega Objętość 48H

Jakiś czas temu skusiłam się na zakup zestawu Garnier Fructis Mega Objętość 48h. O produktach słyszałam z reklamy (swoją drogą beznadziejnej) w której zachwalano je m.in. brakiem silikonów. Będąc przy okazji w drogerii wzięłam owe produkty do ręki, spojrzałam na skład i... stwierdziłam, że przetestuję :). Moim włosom brakuje objętości, jednak mając doświadczenie z tego typu produktami (żaden jak dotąd nie pomógł), nawet nie zakładałam, że ten coś wskóra.


Szampon

skład: water, ammonium lauryl sulfate, cocamidopropyl betaine, sodium chloride, niacynamide, saccharum officinarum extract / sugar cane extract, sodium benzoate, hydroxypropyl guar hydroxypropyltrimonium chloride, sodium hydroxide, salicylic acid, camellia sinensis extract / camellia sinensis leaf extract, benzoic acid, linalool, pyrus malus extract / apple fruit extract, piridoxine hci, citric acid, citrus medica limonum peel extract / lemon peel extract, hexylene glycol, hexyl cinnamal, parfum / fragrance (fil c51158/1)

Jak widać skład nie jest najgorszy, ale mogłoby być lepiej - na przodzie detergent ALS, tylko nieco delikatniejszych od sławetnych SLS i SLES. Silikonów faktycznie nie ma, znajdziemy za to sporo ekstraktów - szkoda, że głównie pod koniec składu.

Szampon pieni się bardzo dobrze, przyjemnie się go używa i jest wydajny. Zapach w ogóle nie zwrócił mojej uwagi - jest delikatny i nienachalny. Jedyny problem miałam z otwieraniem opakowania, zatyczna jest dość mała, okrągła i przy mokrych rękach musiałam się namęczyć, by się nie wyślizgiwała. Zwykle musiałam pomagać sobie zębami :/. Nie wiem, czy to kwestia mojego egzemplarza, jeśli nie, to za niepraktyczne opakowanie zdecydowany minus.

Działanie. Szampon dobrze oczyszcza włosy, jednak przy dłuższym stosowaniu może wysuszać, zwłaszcza, iż producent zaleca po użyciu suszuć włosy ciepłym powietrzem z suszarki (aby aktywować składniki odpowiedzialne za zwiększenie objętości). Osobiście stosowałam się do zaleceń przez tydzień, używając codziennie szamponu z odżywką i posłusznie susząc włosy suszarką. Już po tygodniu stan moich włosów widocznie się pogorszył.

Odżywka

skład: water, cetaryl alkohol, behentrimonium chloride, starch acetate, niacynamide, saccharum officinarum extract / sugar cane extract, hydroxyethylcellulose, hydroxypropyl guar hydroxypropyltrimonium chloride, chlorhexidine digluconate, camellia sinensis extract / camellia sinensis leaf extract, linalool, isopropyl alkohol, pyrus malus extract / apple fruit extract, pyridoxine hci, cetyl esters, citric acid, citrus medica limonum peel extract / lemon peel extract, hexyl cinnamal, parfum / fragrance (fil c51158/1)

Skład również nienajgorszy, choć wysoko ulokowany behentrimonium chloride (konserwant, antystatyk) może podrażniać. Wrażenia podobne, jak przy szamponie - wydajna, o dość neutralnym zapachu. Niestety, mimo stosowania w duecie z szamponem, nie zrekompensowała działania dość silnego szamponu i suszarki. Moje włosy stały się bardziej suche i musiały przejść intensywnie nawilżającą kurację.

Co do głownego działania zestawu szampon + odżywka, czyli dodawania objętości, jestem szczerze zdziwiona. Oczywiście, każdy kto liczy na efekt z reklamy srogo się rozczaruje, jednak muszę przyznać, że włosy faktycznie zyskały nieco na objętości (jednak tylko po wysuszeniu suszarką). Efekt ten niestety nie utrzymuje się długo (góra kilka godzin - na pewno nie reklamowane 48!) i odradzałabym stosowanie zestawu przy codziennej pielęnacji. Od czasu do czasu - tak, ale stosowany coedziennie przyniesie raczej więcej szkody, niż pożytku - chyba, że i tak macie w zwyczaju suszyć włosy suszarką (i nie straszne Wam niektóre składniki). Ja zawsze pozwalam swoim włosom naturalnie wyschnąć, więc wiem, że to nie są produkty dla mnie.

Rozdania

Biorę udział w rozdaniu u Lagoeny: http://hair-and-food.blogspot.com/2012/06/moje-pierwsze-rozdanie.html

Do wygrania:
 - Jedwab w płynie Biovax
 - Odżywka bez spłukiwania z makiem i bawełną Joanna Naturi
 - Wcierka Jantar


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...